drablątko z tyci spoilerami do Capa 2

Read More

Autor: kasssumi
Beta: Heidi
Tytuł: Nie ma to jak oral o poranku
Pairing: Sue/Reed
Rating: M
Długość: ~1 500 słów
Opis: Emocjonalne poranki Sue.
A/N: Dziękuję Cine za towarzyszenie mi podczas pisania, dzięki czemu wena mi nie uciekła i doprowadziłam tego fika do końca.

( Sue nigdy nie narzekała na seks z Reedem. )

Dostęp dla osób zarejestrowanych i przydzielonych do grupy.

Fajerwerki, jakich moje oczy dotąd nie widziały

Fik urodzinowy bo mamy już 4 lipca od 15 minut C:

Betnęła sobie na google docs Julka. Tytuł również jest jej dziełem.

Read More

(Source: janekburza)

krótki spideytorczyk o jakże wiele mówiącym tytule “Rajtuzy, nie portki”

— Stary, no weź, poczekajmy na innych, nie będziesz się sam bujać po statku Kree, co?

— Masz pietra, Johnny? Trzęsiesz portkami? — Peter zerknął przez ramię i Johnny widział wręcz, jak jego maska wykrzywia się w uśmieszku. — Chociaż w naszym przypadku to rajtuzy, nie portki — dodał, prześlizgując się w kanale wentylacyjnym.

Johnny przez chwile był rozproszony widokiem wciskającego się do otworu tyłka Petera (który w oficjalnych, internetowych, fanowskich — tak, też się liczyły jako oficjalne — rankingach był najlepszym spośród bohaterów noszących spandeks lub podobny materiał), wiec dopiero po chwili w ogóle zareagował.

— No weź, Spidey, nie chcesz ze mną zostać? Tu jest przyjemnie i ciasno, wiesz, ile osób by chciało tu ze mną zostać i to wykorzystać? — zapytał, łapiąc Petera za kostkę i podciągając się trochę, aby torsem uwięzić jego łydki. — Kree nie uciekną — mruknął, opierając brodę na połowie uda Petera.

Ten znowu spojrzał przez ramię i Johnny z przyjemnością zauważył, że jego pośladki spięły się na krótko.

— Johnny… — Peter nie dokończył, bo Johnny chwycił między zęby jego strój (pomimo przylegania do ciała jak druga skóra) i pociągnął, wypuszczając po chwili. Mięśnie uda Petera drgnęły, a on sam wypuścił dążący oddech. — Tu nawet nie ma miejsca — zaprotestował jeszcze słabo.

Ale dla Johnny’ego nie było rzeczy niemożliwych.

— Nie potrzebuję więcej miejsca, aby wsadzić ci język do tyłka — poinformował i nie czekając na reakcje Petera, spuścił mu spodnie (Peter był komando! Nowość! Widać kolejna inwazja go zaskoczyła) i zabrał się do roboty.

Pomoc przybyła, a dzięki temu, że Spider–Man i Human Torch nie wychylili się z kryjówki, mieli ze sobą element zaskoczenia. Johnny był z siebie niemożliwie zadowolony z tego powodu.

(Source: janekburza)

fluff stony z selfhate!tony dla dagulca

i tried

gościnie, w kolejności pojawiania się, bruce/betty, happy/pepper i peter/johnny

eoeoeoeoeo

Read More

(Source: janekburza)

Fik: Coś dobrego


Bo Julka mi narobiła smaka na skinny Steve’a i postanowiłam jej napisać coś miłego, drabble’owatego, ale wyszło potrójnie większe. Oops.

Marvel, Stony z wee!Steve’em, po pl

Read More

(Source: janekburza)


Steve nie wiedział już, co takiego zrobił. Tony od paru dni go unikał, chowając się całymi dniami w warsztacie, przychodząc do łóżka kiedy Steve już spał i znikając, zanim się obudził. Raz czy dwa na pewno wcale się nie pojawił. Steve nie miał zielonego pojęcia, dlaczego; nie rozumiał, skąd to się wzięło. Dlatego kiedy zebrał odwagę, wybrał się do „świątyni” Tony’ego z tacą z jedzeniem.

— Tony? — zawołał, bo nigdzie go nie widział. Mężczyzna wychylił się zza sterty na biurku dopiero po chwili; ręce miał ubrudzone smarem, a na czole również czarną smugę. — Przyniosłem ci obiad.

Gdy Tony nie zareagował w żaden sposób, tylko nadal patrzył na niego nieobecnym wzrokiem, więc Steve położył tacę na najbliższej powierzchni płaskiej.

— Możemy porozmawiać? — zapytał i kontynuował, nie czekając na odpowiedź: — Co zrobiłem, że mnie unikasz? Powiedz mi, a to zmienię. Postaram się przynajmniej.

Tony uśmiechnął się smutno, odkładając lutownicę.

— Stevie, już na początku… to wszystko nie miało sensu. Ukradłeś mi serce, niemal dosłownie. Pokazałem ci się z najgorszej strony, ale ciebie to nie obeszło. Ba! Sprawiałeś, że stawałem się lepszy. Wszystko było cudowne.

— Kochanie, co cię poniosło, nadal tak jest — odpowiedział szybko Steve, bo naprawdę czuł się cudownie z Tonym.

— A jednak to się dzieje — wymamrotał Tony, po czym dodał głośniej: — Mówisz przez sen, wiesz? — Steve poczuł, jakby serce mu stanęło. Doskonale zdaje sobie sprawę, o czym śni. — Nigdy mi tego nie powiedziałeś, a jednak wciąż powtarzasz to przez sen. Nie do mnie.

Steve wykręcał ręce przed sobą, patrząc ponad ramieniem Tony’ego i czując się naprawdę niezręcznie. Wie, że śni mu się wojna. Wszystko, co się działo, co czuł do tamtych ludzi… Ale. Jeśli tylko o to chodzi, to znaczy, że nie jest tak źle, jak na to wygląda. Spojrzał na Tony’ego z przekrzywioną głową.

— Chcę to powiedzieć, kiedy będę mógł to zrobić z czystym sumieniem. Kiedy pomyślę o tobie i nie zawaham się ani chwili. — Zdawało się, że taką odpowiedz zadowoliła Tony’ego, bo wyglądał, jakby mu ułożyło, jakby dostał to, co chciał. — Nie żyję już przeszłością, ale to nie znaczy, że wskoczę do przyszłości od tak. I pomogłoby, gdybym wiedział, że śpisz koło mnie, jak zawsze.

Tony obszedł stół i podszedł do jedzenia, ale z ruchu jego ciała Steve wyczytał, czego tak naprawdę chce. I dał mu to, obejmując go i przytulając do siebie. Cieszył się, że między nimi nie wszystko stracone, że to było tylko lekkie załamanie. Miał pewność, że Tony nauczy go znowu kochać.

(Source: ohjaysee, via janekburza)

omg weszłam na swojego twishorta

co ja znalazłam

Miałam z negatywką krótką pogawędkę na temat tego, że ja ze wszystkiego robię AU. Stwierdziła, że nawet gdyby zamknęła mnie z moim kotem w łazience, to zrobiłabym z tego AU. Cóż…

STEVE JA NIC NIE ZROBIŁEM

WŁAŚNIE, SIEDZISZ W WARSZTACIE OD DWÓCH DNI I ŚMIERDZISZ

ALE ROBOTY

NIE MA ALE WEŹ TEN PRYSZNIC

CO TO ZA KOT

THOR PRZYNIÓSŁ

CZEMU ON SIKA DO WANNY JAK JA MAM TAM POTEM WEJŚĆ JARVIS DEZYNFEKUJ

NA WOJNIE SRALIŚMY W OKOPACH DO DZIURY W ZIEMI DOTYKAJĄC SIĘ KOLANAMI I PODCIERALIŚMY SIĘ LIŚĆMI TO NIC CI SIĘ NIE STANIE JAK PO PROSTU SPŁUKASZ KOCIE SIKI TONY

image

(Source: twishort.com, via janekburza)

superfamily ze spideytorchem

Read More

(Source: janekburza)

Autor: kasssumi
Tytuł: With a little help from my friends
Gatunek: highschool!au
Pairing: Stony
Rating: G
A/N: W oparciu o tą/tę (WATEVA) scenę z filmu Sala Samobójców — nie mogłam się oprzeć, kiedy blog mający w nazwie „superhusbands” reblogował! ;D Tytuł zawdzięczamy Magdzie i Beatlesom.

Read More

(Source: janekburza)


»
© 500daysoflahey