Julek: *cd. rozmowy o niczym* Jensen za młodu był wybitnie uroczym dzieciakiem. On zdążył do wszystkich kolejek. Co ja robiłam jak rozdawali zalety, za Castielem ganiałam?
Kejti: Pewnie tak. Ja za Gabrysiem xD
Julek:
“Będą z nimi problemy jak spełzną na ziemię.”
“Wiem, jedyne kolejki do których zdążyliśmy je wepchnąć to “zauroczenie gejami” i “pairingowanie”. To się źle skończy, Gabrielu…”
“Puszczę moją przodem, niech zrobi rekonesans, wprowadzi twoją. Nawiasem mam nadzieje, że nie powstanie żaden serial z nami. Wyobrażasz sobie co by się wtedy stało?”
“Ta ukradziona od dwóch przypadkowych dusz wyobraźnia by się włączyła?”
“No patrz, Cas, jednak nie jesteś takim niewinnym pacholęciem. Nie mieliśmy innego wyboru, co by im było po zapędach, jakby wyobraźni nie miały.”
“To twoja wina, Gabrielu. Tobie zachciało się pokazywać obu korzyści płynące z łączenia w pary przypadkowych osób tej samej płci zamiast postawić je w odpowiednią kolejkę!”
“Nie unoś się Cas, bo ci żyłka pęknie. Chodź, pokaże ci nową pasiekę Michała.”
“Czy powinienem się w tym doszukiwać skojarzeń…?”
“…Cas, na pewno oddałeś libido tej swojej nadgorliwej duszy?”
18 lat później…
“…i nazywa się Misha Collins. I teraz codziennie słysze tego dzieciaka fantazjującego o… Ojcze, to tak bardzo złe… Jestem bytem bezcielesnym, nie można o mnie fantazjować tylko dlatego, że aktor…!”
“A mi się podoba, nie kłam, że tobie nie, Cassie! Ten z którym mnie łączą, ten Padalecki, jest całkiem niczego sobie podobnie jak jego rola, a wyobraźnia u żadnej nie szwankuje!”
“No w sumie Jensen Ackles jest przystojnym człowiekiem, zdaje się, że Michał przepchał go przez wszystkie kolejki… Prawość dla postaci Deana Winchestera też nie…”
“Ej Cas, patrz na nie, znowu fantazjują!”
“Gabrielu!”
“Chce tylko zerknąć i troche… dopomóc. No co? Twoja co wieczór się modli o wene, miej litość i w końcu jej ją ześlij.”
“Tak jak ty swojej? Widziałem jakie erotyczne wizje jej podsuwasz!”
“…a czemu patrzyłeś?”
“…wydaje mi się, że Julka potrzebuje odrobiny natchnienia.”
“Tak, tak. Tylko zmień trochę tą wizję, bo to będzie podejrzane, jak obie będą się do mnie ślinić.”
“Gabrielu!”
“Nie żebym wątpił w twoje egoistyczno-anielskie zapędy…”
“Gabrielu!!”
“No leć, Cassie. Muszę na moją Kasię zesłać nieco fluffu. Pamiętaj o grze wstępnej!”
“Gab…! O czym…? G-Gabriel, wracaj! O czym ty mówisz?! O jakiej grze?! Gabriel!”
Fin~